Jakie są korzyści z uprawy soi? Przegląd potencjału i wyzwań

Soja jest jedną z najważniejszych upraw rolniczych na świecie i najważniejszą rośliną białkową. Skład chemiczny jej nasion jest bardzo ceniony, ponieważ stanowi go 18–22% oleju (o bardzo dużej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych) oraz 34–40% białka charakteryzującego się doskonałym składem aminokwasowym. Ponadto jest ona gatunkiem, którego uprawa wpisuje się w programy rolnictwa zrównoważonego i przynosi wiele korzyści rolnikom.
Bartosz Stopczyk, Julia Zalewska

Soja Amiata
Amiata charakteryzuje się bardzo wysoką masą 1000 nasion – na poziomie 220 g

A jednak soja w Polsce nadal stanowi uprawę niszową. Jeszcze kilka lat temu jej niewielką popularność można było tłumaczyć brakiem odpowiednich odmian. Na rynku były dostępne albo odmiany bardzo późne, które udawało się uprawiać tylko na południu kraju, albo bardzo wczesne, o niskim potencjale plonowania. Brak było również rodzimych zakładów przetwórczych, co mocno ograniczało możliwości skupu. Obecnie w Polsce funkcjonują już przedsiębiorstwa, które prowadzą skup i przetwórstwo soi na masową skalę. Co więcej, są one obudowane sporą grupą firm skupowych, funkcjonujących we wszystkich rejonach kraju, a to zapewnia rolnikom dużo większe możliwości sprzedaży. Może więc w ekonomii należałoby doszukiwać się przyczyn tak niskiej popularności uprawy soi w Polsce? Tyle że…

Tabela 1. Areał uprawy (w tys. ha) głównych roślin wysokobiałkowych w Polsce w latach 2021–2023, na podstawie danych ARiMR

 Uprawa  Rok
2021 2022 2023
bobik 37,5 34,7 37,9
groch 95,7 97,0 118,3
łubin 189,4 194,8 173,2
soja 25,6 48,2 44,6
suma areału wszystkich wysokobiałkowych 348,2 374,7 374
udział soi w areale wysokobiałkowych 7,4% 12,9% 11,9%

Korzyści z uprawy soi

Przychód z hektara generują plon i potencjalna cena skupu. Dopiero te dwa elementy pokazują, czy dana uprawa potrafi go zapewnić na godziwym poziomie. A pod tym względem soja wygrywa porównanie ze wszystkimi obecnymi na polskim rynku gatunkami wysokobiałkowymi – w perspektywie wielolecia przynosi zdecydowanie najwyższy i stabilny przychód z hektara. Gdyby dodatkowo przyjrzeć się kosztom uprawy poszczególnych gatunków, które są na zbliżonym poziomie, ekonomia okazałaby się jeszcze bardziej bezlitosna.
Soja zapewnia również korzyści pozaekonomiczne, które są nie do przecenienia. Jej atutem jest oddziaływanie fitomelioracyjne i fitosanitarne na glebę. Dzięki głębokiemu i dobrze rozbudowanemu systemowi korzeniowemu penetruje głębsze warstwy gleby i działa na nią rozpulchniająco. Żyje w symbiozie z bakteriami brodawkowymi asymilującymi wolny azot z powietrza, który potem jest dostępny dla roślin następczych. Szacuje się, że w wyniku wszystkich opisanych powyżej procesów soja jest w stanie pozostawić po sobie na hektar: 50–100 kg N, 20–40 kg P2O5, 70–120 kg K2O i 25–35 kg magnezu. Gospodarstwa, które już wprowadziły soję na swoje pola, sygnalizują znaczne zwyżki plonu pszenicy uprawianej następczo. Wzrost waha się w przedziale od 500 do nawet 1000 kg z ha.

Uprawa soi nie jest taka trudna

Amiata
Średniowczesna (000) odmiana Amiata pochodzi z austriackiej hodowli Probstdorfer Saatzuch

Największym problemem i czynnikiem hamującym rozwój uprawy soi w Polsce jest prawdopodobnie nieznajomość agrotechniki, która rodzi wśród rolników obawy co do wyników. Jednym z niezmiernie i niezmiennie ważnych elementów jest dobór odpowiedniej odmiany soi. Na polskim rynku doskonałą propozycją jest dostępna od 4 lat Amiata, która zdążyła już pokazać swój potencjał i wierność plonowania zarówno w badaniach COBORU, jak i w uprawie na dużych areałach. Jest to odmiana niemodyfikowana genetycznie (NON-GMO). W 2024 roku jej areał prawdopodobnie przekroczy 5000 ha, co stanowi ponad 10% udziału w rynku i stawia ją w gronie najpopularniejszych odmian soi w Polsce. Dobre opinie na temat Amiaty przekazywane rolnikom przez rolników to najlepsza rekomendacja.
W uprawie soi sporo wątpliwości budzi też nawożenie, tym bardziej że wiąże się z nim trochę błędnych przekonań. Soja do wytworzenia 1 t nasion pobiera średnio 30–50 kg N (dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi Bradyrhizobium japonicum sama zaopatruje się w azot), 18 kg P2O5, 38 kg K2O, 16 kg MgO i 8 kg SO3. Uprawiana na glebach o średniej i wysokiej zasobności w fosfor i potas nie wykazuje dużych potrzeb nawożenia tymi składnikami. Natomiast na glebach o ich niskiej zawartości zalecana dawka tych pierwiastków to 70 kg/ha P2O5 i 120 kg/ha K2O.
W przypadku azotu najważniejsza jest wspomniana już symbioza z bakteriami brodawkowymi. A ponieważ soja jest gatunkiem nowym w Polsce, niezbędne dla niej bakterie nie występują w krajowych glebach. Dlatego prawidłowe zaszczepienie nasion właściwym szczepem bakterii, które zapewni silne brodawkowanie, jest jednym z elementów przesądzających o sukcesie lub porażce w uprawie tego gatunku. Bakterie symbiotyczne asymilują azot cząsteczkowy z powietrza i mogą dostarczyć roślinom nawet do 200 kg N/ha. Natomiast w tym kontekście problem może stanowić coroczny deficyt szczepionek i związane z nim ryzyko stosowania przez rolników pochodzących z niesprawdzonych źródeł produktów o niskiej jakości i krótkiej żywotności bakterii lub zawierających niewłaściwe szczepy, które nie wejdą w symbiozę z soją. Takie sytuacje leżą u źródeł nieuzasadnionego przekonania o konieczności stosowania dawek startowych azotu w uprawie soi. A przecież w przypadku dobrej jakości nasion kwalifikowanych, zaszczepionych sprawdzonymi szczepionkami nawożenie startowe azotem jest błędem agrotechnicznym. Aplikacja azotu startowo, przedsiewnie w dawce 30 kg/ha, może być rozważana w przypadku siewu nasion nieszczepionych lub zaszczepionych preparatem o krótkiej żywotności bakterii. Czasem może też zaistnieć konieczność zastosowania nawożenia azotowego w późniejszym okresie, w przypadku słabego nasilenia procesu brodawkowania. Oceny tego, czy jest taka potrzeba, dokonuje się na samym początku kwitnienia soi, ponieważ jest to okres poprzedzający największe nasilenie pobierania azotu przez soję w czasie kwitnienia i zawiązywania strąków. Trzeba wówczas równomiernie z całej plantacji wykopać reprezentacyjne rośliny. Jeżeli liczba brodawek na korzeniach pojedynczych roślin nie przekracza 20–25, brodawki są niewielkie lub po przekrojeniu nie mają intensywnego, ciemnoczerwonego wybarwienia oznacza to zakłócenie procesu brodawkowania i niższą wydajność symbiozy. Taka sytuacja nie musi być winą szczepionki i może wynikać np. z nieodpowiednich parametrów gleby – odczynu (bakterie brodawkowe szybko giną przy pH poniżej 6,0), bardzo wysokiej wilgotności lub suszy glebowej. W przypadku wymienionych objawów należy zasilić soję azotem w dawce 30–40 kg/ha.
W celu stymulacji rozwoju bakterii brodawkowych konieczne jest aplikowanie w formie oprysku mikroskładników – cynku, molibdenu i boru. Zalecane dawki to:

  • cynk: 50–100 g/ha,
  • molibden: 10–20 g/ha,
  • bor: 75–100 g/ha.

Do dyspozycji rolników jest cała gama nawozów Bolero (z dodatkiem sorbitolu, który zapewnia ich szybkie pobieranie przez liście i wysoką skuteczność) stanowiących doskonałe źródło tych mikroelementów:

  • Bolero (9,2% B), w którym bor występuje w postaci dziesięciowodnego pentaboranu sodu,
  • Bolero Zn (6,4% B, 3,2% Zn) z dużą koncentracją boru i cynku, stworzony na bazie etanoloaminy i siarczanu cynku,
  • Bolero Mo – płynny, zawiesinowy, dolistny nawóz, który zawiera molibden nowej generacji i jest przeznaczony do likwidacji deficytu boru i molibdenu.

Niedobory mikroelementów najlepiej uzupełniać w początkowej fazie rozwoju roślin (2.–3. para trójlistków).
W uprawie soi trzeba pamiętać także o magnezie i siarce. Te dwa istotne makroelementy można łatwo uzupełnić poprzez oprysk siarczanem magnezu (5 kg/ha).

Tabela 2. Potencjał plonowania (w t/ha) poszczególnych gatunków na podstawie badań COBORU 2021–2023, dane na podstawie badań porejestrowych i rozpoznawczych, źródło: http://www.coboru.gov.pl

Uprawa Rok Średni plon
2021 2022 Rok 2023
bobik 4,12 4,50 4,11 4,24
groch siewny 4,20 4,22 3,93 4,12
łubin wąskolistny * 2,31 2,03 2,13 2,16
soja 3,54 3,18 3,73 3,48

* Dane dotyczą wyników plonowania łubinu wąskolistnego, ponieważ stanowi on 90% całego areału łubinu w Polsce

Tabela 3. Średnie ceny skupu w firmach dla poszczególnych gatunków roślin wysokobiałkowych

Uprawa Średni plon Cena skupu za tonę * Potencjalny przychód z ha (netto)
bobik 4,24 950 zł 4028,00 zł
groch siewny 4,12 930 zł 3831,60 zł
łubin wąskolistny 2,16 990 zł 2138,40 zł
soja 3,48 1770 zł 6159,60 zł

* Średnie ceny netto skupu bobiku, grochu i łubinu 12–18.02.2024 na podstawie notowań https://www.cenyrolnicze.pl
* Ceny netto skupu soi 12–18.02.2024 na podstawie notowań największego zakładu przetwarzającego soję w Polsce

Podsumowanie uprawy soi

Ostatnim etapem, wieńczącym uprawę soi, jest zbiór. Plantację należy systematycznie kontrolować i łączyć to ze śledzeniem prognoz pogody. Omłotu dokonuje się w fazie pełnej dojrzałości – strąki są brązowe, nasiona żółte, a większość liści opadła na ziemię. Idealna wilgotność nasion podczas zbioru powinna wynosić 12–13%. Zbiór suchszych będzie prowadził do dużych uszkodzeń i ich pękania. Zbyt długie czekanie poskutkuje otwieraniem się strąków i osypywaniem nasion, co może całkowicie zniszczyć efekt całosezonowej pracy.
Patrząc na wszystkie uwarunkowania – potencjał plonowania, możliwości i cenę zbytu oraz dodatkowe korzyści, kwestie agrotechniki, a także programy rolno-środowiskowe – soja stała się uprawą, która powinna trafić na pola wszystkich profesjonalnych gospodarstw. Trzeba się po prostu nauczyć jej właściwej uprawy.

Warto wiedzieć, że…
1. W uprawie soi nie zaleca się stosowania nawozów zawierających miedź i mangan (miedź zahamuje rozwój korzeni włośnikowych, a mangan będzie toksyczny dla bakterii Bradyrhizobium).
2. Obecnie problemu nie stanowi ochrona herbicydowa soi, ponieważ zarejestrowano wiele preparatów przeznaczonych do zwalczania licznych gatunków chwastów na różnych etapach wegetacji uprawy. Dostępne są również insektycydy i fungicydy, choć ze względu na krótką historię soi w Polsce szkodniki i choroby nie są jeszcze problemem o znaczeniu gospodarczym.